piątek, 3 października 2014

Mama z indeksem

No i stało się - mama wraca po latach na studia... Wiem, że Piotruś ma prawie 9 miesięcy, ale ja denerwuję się, jakbym miała zostawić na cały dzień tygodniowe maleństwo. Panikuję...
Powtarzam sobie, że to przecież tylko kilka godzin podczas weekendu, a przecież od lutego wracam do pracy. Ale świadomość tego wcale mi nie pomaga. Do tej pory zostawiałam Piotrusia najdłużej na 3 godziny, więc dziś czeka mnie najtrudniejszy egzamin (i nie mam tu na myśli egzaminu na studiach).
Tata i dziadkowie uzbrojeni we wskazówki, pieluszki i ubranka przygotowane, mleko w zamrażarce, a ja odliczam do 16.30- do pierwszych zajęć na studiach.

źródło: FundacjaMama.pl

3 komentarze:

  1. Początki są trudne, ale będzie dobrze. Mały nawet nie zauważy, że mama wyszła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie dopiero będzie problem :/ Julka ma 20 miesięcy i nie rozstała się ze mną na dłużej. Nie zdążyłam wrócić do pracy bo zaszłam w ciążę, więc będzie ze mną jeszcze przez półtora roku. Potem będę musiała zostawić dwójkę...Nie wyobrażam sobie tego. Dobrze że będziesz miała teraz taką próbę i będzie się to odbywało powoli :)

    OdpowiedzUsuń