niedziela, 14 września 2014

Królik z rusztu

Nie mogliśmy mu się oprzeć. Jadąc na działkę zahaczyliśmy o sklep, żeby kupić coś szybkiego na grilla, a w lodówce czekał na nas on- królik :)
Porozumiewawcze spojrzenia, szybka decyzja i tak oto królik trafił na ruszt. Przepraszam za podanie go na paskudnym jednorazowym talerzyku, ale jadąc na działkę nie zabiera się raczej zastawy ;-) Tak czy owak był pyszny, nawet podany w taki sposób.


Żeby nie być gołosłowną, zamieszczam zdjęcia z "cyklu technologicznego" - część królika piekła się w foli aluminiowej, część po prosty na ogniu. Do tego obowiązkowo zioła prowansalskie i czosnek. 


 A w tle sterta gałęzi i liści- jesień zbliża się nieubłaganie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz